Platforma dostępna w krajach:
Aforti Exchange

Podsumowanie Rynkowe wg AFORTI: Złotówka w ostatnim tygodniu doświadczyła dużych zawirowań z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie i zmian EUR/USD. Inflacja konsumencka w Polsce wyniosła 2,0%.

22 kwietnia 2024

Ostatni tydzień w Polsce upłynął nam w cieniu bardzo dużych zawirowań na złotówce oraz na rynkach kapitałowych. Zacznijmy może jednak od danych makroekonomicznych. W poniedziałek poznaliśmy finalny odczyt danych dotyczących CPI (inflacji konsumenckiej). O ile wcześniejszy wstępny odczyt w ujęciu miesiąc do miesiąca był trafny i wyniósł 0,2% m/m (za marzec), o tyle odczyt rok do roku różnił się o 0,1 punktu procentowego. Przypomnijmy – wstępne dane mówiły o spadku inflacji do 1,9%, tymczasem finalna wartość to 2,0%. Jest to niewątpliwie najniższa wartość z jaką będziemy mieli do czynienia w tym roku. Dane kwietniowe będę już obarczone wzrostem cen artykułów spożywczych, na które od 1/04/2024 roku obowiązuje 5% procentowy VAT. Wstępne analizy zakładały wzrost inflacji o około 1,1-1,2 punktu procentowego, jednak zauważalna jest pewna „poduszka”, która złagodzi ten wzrost. Wynika to głównie ze wspominanej już wcześniej przez nas walki pomiędzy największymi sieciami handlowymi, które postanowiły marketingowo reklamować się hasłem o braku wpływu zmiany VAT na ceny. To oczywiści jest strategia krótkoterminowa i klienci, którzy będą stopniowo oswajali się z nowymi (de facto poprzednimi) stawkami, przestaną tak mocno zwracać uwagę na wzrost cen wynikający z tej skokowej zmiany. Przysłuży się temu na pewno okres wiosenno-letni, kiedy ceny świeżych owoców i warzyw dość mocno spadają. Na razie nie mieliśmy żadnych poważniejszych zawirowań, które sugerowałyby, że mogą następować zwiększone braki asortymentowe. Oczywiście można mówić, o pogodzie, która z temperatur mocno letnich, powróciła do tych bliższych zimowym, jednak w perspektywie kwietnia takie zmiany nie były nigdy czymś zaskakującym. Wracając jeszcze do inflacji – wartość bazowa w ujęciu rocznym została potwierdzona na poziomie 4,6%.

Gospodarka światowa była pod mocnym wpływem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Mieliśmy do czynienia w dość sporymi zawirowaniami na rynkach walutowych. Na początek parę słów o makroekonomii. W poniedziałek poznaliśmy odczyty sprzedaży detalicznej w USA (Retail sales) w ujęciu miesiąc do miesiąca. Dwa wskaźniki – pierwszy z nich „Retail Sales” (sprzedaż detaliczna) zaskoczyła pozytywnie, ponieważ zamiast oczekiwanych 0.4% wzrostu, zobaczyliśmy wartość wzrostu o 0,7%. Po dobrym lutym, z wynikiem 0,9%, spadek na 0,4% świadczyłby o mocnym spadku entuzjazmu w nastawieniu konsumentów. Jednak ta wartość daje sygnał, o tym że sprzedaż detaliczna radzi sobie całkiem dobrze. Drugi ze wskaźników „Core Retail Sales”, jest wskaźnikiem „Retail Sales” skorygowanym o sprzedaż samochodów. Tutaj mieliśmy do czynienia z jeszcze większą pozytywną niespodzianką. Prognozowane 0,5% vs 0,6% w lutym zaskoczyło wszystkich analityków – a wartość wzrosła o 1,1%. To jeszcze bardziej potwierdza, że popyt konsumpcyjny ewidentnie ma się dobrze i gospodarka amerykańska nie spowalnia.

We wtorek przemawiał szef FED – Jerome Powell. Ton jego wypowiedzi, jak i pozostałych członków FED, jasno sugerował, że koszt pieniądza pozostanie w najbliższym czasie niezmieniony. Pomiędzy członkami FED oczywiście były pewne rozbieżności – głównie w zakresie dat potencjalnych pierwszych cięć stóp procentowych. Wypowiedź jednego z nich - R.Bostic’a - wręcz jasno dawała do zrozumienia, że będzie głosował za nieobniżaniem stóp w tym roku. Pozostaniemy jednak w przekonaniu, że nadal istnieje szansa na 2 obniżki po 25 punktów bazowych – w 4 kwartale 2024 roku. Oczywiście będziemy bacznie obserwować rynek i na dalsze dane, które mogą wpływać na decyzje podejmowane przez FED.

Wracając do sytuacji na Bliskim Wschodzie, która zaczęła się w piątek 12 kwietnia. Rynki zareagowały nerwowo, uciekając w bezpieczne aktywa, a jednocześnie mocno korygował się kurs EUR/USD. Ponieważ mieliśmy weekend, to większą zmienność obserwowaliśmy po otwarciu rynków w poniedziałek. Wypowiedzi władz Izraela sugerowały bowiem możliwość ataku odwetowego na cele militarne – głównie w Iranie. Wycofanie się z eskalacji konfliktu przez kraje, które dokonały ataku na Izrael spowodowało, że na rynki powrócił optymizm, a inwestorzy uznali, że nie należy dalej uciekać od zyskownych aktywów.

Warto teraz spojrzeć jak w tej całej sytuacji zachowywała się złotówka. Na naszym rynku mieliśmy wyjątkowe rozchwianie rynku, na który oprócz wydarzeń na Bliskim Wschodzie, nałożyły się też mocne zmiany EUR/USD.  Złoty, który jeszcze w piątek 12/04 był kwotowany w okolicach EUR/PLN 4,2650, zaczął sukcesywnie tracić i po otwarciu w poniedziałek – w ciągu 2 dni osłabił się w okolice 4,3750. Analitycy nie znajdowali racjonalnego wyjaśnienia dla takiego rozchwiania i paniki, więc w miarę jasnym stało się, że wykorzystanie zwiększonej zmienności rynkowej może służyć zarówno lepszej wycenie aktywów denominowanych w walutach obcych, jak i też mogło częściowo pokrywać się z napływem środków z KPO. Był to największy wpływ w historii – stanowiący równowartość ok. 27 mld PLN. Na pewno trudno spodziewać się przepływu przez rynek całych 6 mld EUR, ale nawet cześć realizowana po wyższym kursie to znaczącą różnica przy takich kwotach. Oczywiście są to pewne rozważania i szukanie wyjaśnień dla tak znaczącej zmienności na PLN. Zwłaszcza, że pozostałe rynki europejskie nie notowały aż takiego rozchwiania na rynku walutowym. Złotówka pomimo początkowej korekty w połowie tygodnia wróciła w nocy 18/19.04 do EUR/PLN 4,3700, ale po otwarciu dnia sukcesywnie odzyskiwała – kończąc tydzień w okolicach poziomów EUR/PLN 4,3150-4,3200. Czy zatem w obecnym tygodniu należy się spodziewać dalszego umacniania naszej waluty? Wszystko wskazuje na to, że rynki szybko uporały się z informacją geopolityczną o konflikcie, a takie informacje dość szybko znikają i zastępowane są przez najbardziej aktualne informacje pojawiające się na bieżąco. Naszym zdaniem warto przyglądać się w najbliższych dniach, czy tak gwałtowny ruch zostanie skompensowany i EUR/PLN ponownie zawita do korytarza EUR/PLN 4,2500-4,3000.

EUR/PLN – perspektywa ostatnich 10 dni

AQAAAAAAADQkYifAAAAAAAAADoS8RMAAAAAAABARyJ+AgAAAAAAAOhIxE8AAAAAAAAAHYn4CQAAAAAAAKAjET8BAAAAAAAAdCTiJwAAAAAAAICORPwEAAAAAAAA0JGInwAAAAAAAAA6EvETAAAAAAAAQEcifgIAAAAAAADoSMRPAAAAAAAAAB3I7P8HpRNBFwbKuxIAAAAASUVORK5CYII=

Patrząc na walutę amerykańską, zmienność w stosunku do złotówki była bardzo mocna, . Od 10/04 złotówka straciła do dolara amerykańskiego równe 20 groszy! Dolar w stosunku do złotówki rejestrował bardzo dużą zmienność, która oprócz wspomnianej ucieczki od polskiej waluty, została wzmocniona mocnym wahaniami kursów EUR/USD. Złotówka wyceniana jeszcze 10 dni temu na USD/PLN 3,9125, zareagowała na wydarzenia na Bliskim Wschodzie „rajdem” w okolice prawie USD/PLN 4,1200. Taki ruch w ciągu paru dni zdarzał się w przypadku krytycznych informacji rynkowych, sugerujących poważny kryzys, ale nie w obliczu sytuacji na Bliskim Wschodzie, która to nie ma aż takie przełożenia na polski rynek. W sumie do głowy przychodzić może porównanie do sytuacji z zeszłego roku, kiedy Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła rynek skalą obniżki stóp procentowych.

Podobnie jak w przypadku EUR/PLN złotówka korygowała się dość nieśmiało. Najpierw mieliśmy do czynienia z korektą wynikająca z ruchu na EUR/USD, ale później nocna korekta 18/19 wywindowała ponownie USD/PLN na prawie 4,1200. Piątkowa korekta była jednak mocna i kończyliśmy tydzień poniżej USD/PLN 4,0500. Pada tutaj podobne pytanie czy poziomy dla złotówki kwotowanej do dolara jest szansa na szybkie zobaczenie poziomów „z trójką z przodu”? Tutaj sytuacja jest nieco bardziej złożona, przez negatywną korelację EUR/USD na USD/PLN. Osłabiający się dolar, będzie przekładał się bowiem na umacnianie USD w stosunku PLN. Raczej zatem należy spodziewać się USD/PLN w korytarzu 4,0200-4,0500 niż USD 3,9700-4,0000.

USD/PLN w perspektywie ostatnich 2 tygodni
CP8CAAAAAAAAAAAAZApyEgAAAAAAAAAAAKoCchIAAAAAAAAAAACqAnISAAAAAAAAAAAAqgJyEgAAAAAAAAAAAKqAyP8PwXOBLGyuE1cAAAAASUVORK5CYII=


Przywoływane wcześniej kwotowania EUR/USD wykazywały się w ostatnim tygodniu dużą  zmiennością. Dolar, który jeszcze 10 dni temu oscylował w okolicach EUR/USD 1,0755 zaczął gwałtownie tracić w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Zmiana w poprzedni weekend zakończyła się w okolicach EUR/USD 1,0630. Początek tygodnia po lekkim odreagowaniu pogłębił po południu osłabienie i we wtorek zobaczyliśmy kurs dotykający USD/EUR 1,0600. Dane poniedziałkowe, mówiące o bardzo dobrej sprzedaży detalicznej wpłynęły na wypowiedzi członków FED, którzy w dość rozgrzanej gospodarce widzą nadal zagrożenie inflacyjne. EUR/USD finalnie w piątek próbowało odbić się w kierunku 1,0700, ale ostatecznie dolar zaczął tracić ponownie – kierując się ku silnemu wsparciu na poziomie EUR/USD 1,0600. Czy próba trzeciego ataku w ostatnim czasie okaże się skuteczna? Warto obserwować dane makroekonomiczne z USA, które mimo wszystko mają szanse umocnić dolara. 

EUR/USD w perspektywie ostatnich 10 dni

3OU0eybgTTgAAAABJRU5ErkJggg==

EUR/USD w perspektywie ostatnich 30 dni

NNItdODb2vwAAAAASUVORK5CYII=

W kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie spójrzmy jak zachowywały się ceny ropy. Niedawno analitycy spodziewali się, że trend wzrostowy spowoduje przełamanie silnego „sufitu” 100 USD/baryłkę. Ropa jednak nie dotarła do 93 USD i weszła w trend boczny 90-91,30 USD/baryłka. Przejściowy wyskok ceny w kierunku 92,50 USD został szybko zneutrealizowany i ropa była ponownie kwotowana we wspomnianym korytarzu. Koniec tygodnia przyniósł zwiększone wahania. Taniejąca do 87,00 USD/baryłka ropa, gwałtownie wróciła do 90 USD, po to, żeby błyskawicznie wrócić do poziomu wyjściowego. Silna, krótkotrwała spekulacja na cenach ropy została ostatecznie  wyhamowana i ceny uspokoiły się w okolicy 87,50 USD/baryłka. Czy trend spadający będzie zachowany? Trudno w tej chwili na to jednoznacznie odpowiedzieć, zwłaszcza w kontekście mimo wszystko niepewnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Ropa BRENT – ostatni miesiąc USD/baryłka

BQAAAAAAAIDSopAJAAAAAAAAoPQoZAIAAAAAAAAoPQqZAAAAAAAAAEqPQiYAAAAAAACA0qOQCQAAAAAAAKD0KGQCAAAAAAAAKD0KmQAAAAAAAABKj0ImAAAAAAAAgNKjkAkAAAAAAACg9ChkAgAAAAAAACg5kf8PYz35Plbh22UAAAAASUVORK5CYII=

Złotood dłuższego czasu przyciąga uwagę inwestorów, rejestrując kolejne rekordy. Po osiągnięciu silnego oporu USD 2,400/uncja i krótkim spekulacyjnym wybiciu do 2,430 USD,  cena złota konsoliduje się w okolicy bliskiej tej kolejnej psychologicznej granicy. Mieliśmy co prawda do czynienia z przejściową nerwowością po informacjach o eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Długoterminowo jednak wygląda jednak na to, że trend wzrostowy będzie kontynuowany. Mowa nawet o cenie bliskiej 2,700 USD/uncja.

 

Złoto – ostatnie 2 miesiące USD/uncja

wsAAAAAAAAAmSBCAgAAAAAAAMgUERIAAAAAAABApoiQAAAAAAAAADJFhAQAAAAAAACQKSIkAAAAAAAAgAwp9f8BNbSsIcnRHEQAAAAASUVORK5CYII=

Na koniec krótkie spojrzenie naszą giełdę. Podobnie jak inne rynki – giełda zareagowała spadkami natychmiast po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Poziom WIG 84.000 pozostaje nadal silnym oporem, a inwestorzy ewidentnie czekają na uspokojenie sytuacji. WIG 20 również zbiera siły przed ponownym przełamaniem oporu 2,500 – ale podobnie jak dla WIG – inwestorzy zachowują ostrożność przed wchodzeniem w aktywa spółek giełdowych.

gZRtq812ZAAAAAElFTkSuQmCC


Szymon Jańczak

Dyrektor Departamentu Skarbu

Aforti BIZ 

×Przepraszamy. Państwa przeglądarka CommonCrawl 2.0 nie spełnia minimalnych wymagań naszej platformy. Prosimy zaktualizować przeglądarkę!